Autor 13 Lipiec, 2018 Blog Brak komentarzy

Żagle sztormowe – zbędny wydatek?

Szkolenia z bezpieczeństwa morskiego

W czasie szkoleń z bezpieczeństwa morskiego pojawia się m.in. kwestia żagli sztormowych, których posiadanie jest m.in. wymogiem przepisów OSR organizacji World Sailing. Temat żeglowania w warunkach sztormowych jest oczywiście zawsze jednym z najciekawszych dla kursantów i pada tu najwięcej pytań ale sprawa żagli sztormowych jest traktowana raczej w kategorii „jest w przepisach to trzeba mieć na pokładzie”. Dopiero głębsze wprowadzenie w temat uświadamia morskich żeglarzy jak świetne to żagle i jak bardzo ułatwiają żeglugę w ciężkich warunkach przy oczywistej poprawie bezpieczeństwa na pokładzie.

W dobie żagli rolowanych żeglarze często wpadają w pułapkę wiary w to, że przy silnym wietrze wystarczy zrolować dużą część żagli i można płynąć dalej. Niestety nie jest to takie proste. Refowanie żagla przedniego ma sens tylko przy stosunkowo niewielkim „zrolowaniu”, bo dalsze rolowanie pozbawia żagiel optymalnego profilu, co w konsekwencji może np. prowadzić do pogłębiania przechyłu jachtu i dużego obciążania steru. Postawienie „pancernego” choć niewielkiego foka sztormowego poprawi osiągi jachtu i powiększy komfort żeglugi w sztormie. Odciąży także ster co powoli ci na użycie autopilota, by odpocząć od sterowania. Odpowiednio podcięty żagiel nie będzie też narażony na uderzenie mas wody przelewających się przez pokład. Jeżeli sztormujesz z wiatrem, możesz to robić na samym foku sztormowym.

Z kolei w ciężkich sztormach niesamowitym wsparciem będzie tylny żagiel sztormowy, czyli trajsel. Tutaj w ogóle panuje wśród żeglarzy poczucie „czarnej magii” a nie ma tu nic szczególnie trudnego. Czasem w czasie inspekcji bezpieczeństwa OSR spotykam żeglarzy, którzy prezentują mi piękne zestawy sztormowe w stanie zupełnie nieużywanym. Na pytanie czemu takich żagli nie używają uzyskuję z reguły odpowiedź „A po co? Przecież jest roler”. Tłumaczę wtedy jak bardzo nieefektywny i zawodny jest to sposób na ciężkie warunki i co może się stać kiedy nagle w silnym wietrze zerwie się fał rolera. Tak, ta cieńsza niż inne linka, która nawija się na bęben rolera w chwili otwierania żagla jest najsłabszym ogniwem tej układanki. Raz to przeżyłem i odtąd żagle sztormowe stały się moimi przyjaciółmi w sztormowaniu. Taką przyjaźń polecam wszystkim żeglującym po morzach i oceanach.

 

Polecam także ciekawy artykuł Michała Weselaka na temat żagli sztormowych:

[/vc_column_text]

[/vc_column][/vc_row]