Autor adam 8 stycznia, 2024 Komentarze wyłączone

Astronawigacja – Back Up na GPS

Niedawno w mediach pojawiły się niepokojące informacje o poważnych zakłóceniach GPS m.in. nad Polską i Bałtykiem. Dokładność wskazań pozycji na urządzeniach korzystających z sygnału GPS spadła nagle i to w dość zdecydowany sposób powodując zamieszanie m.in. w lotnictwie i żegludze morskiej. To oczywiście jest najprawdopodobniej przejściowy problem związany albo z awarią techniczną, albo np. dużymi ćwiczeniami wojskowymi czy jakąś tajną operacją militarną, ale zawsze jest to moment do zastanowienia się, czy jako żeglarz morski jestem gotowy na takie niespodzianki. Awaria odbiornika to mały problem, masz ich przecież sporo na pokładzie (w każdym niemal telefonie, itp.) ale awaria systemu, to już inna bajka.

Doprecyzujmy: GPS to jeden z systemów GNSS (Global Navigation Satellite System), czyli systemu nawigacji satelitarnej obejmującego swoim zasięgiem obszar całego świata. GPS to system amerykański (pełna nazwa GPS NAVSTAR) należący do Pentagonu. Innym systemem GNSS jest rosyjski (najpierw radziecki) GLONASS, którym zarządza rosyjskie Ministerstwo Obrony. Jak łatwo się domyślić oba systemy nie powstały po to, by pomagać żeglarzom w nawigacji, lecz by przede wszystkim poprawić skuteczność militarną danego mocarstwa. Na szczęście systemy udostępniono cywilom, ale w każdej chwili mogą one być czasowo niefunkcjonalne, czego przykładów wbrew pozorom mamy bardzo dużo każdego roku w różnych miejscach świata. Trzeci system GNSS to europejski GALILEO, najmłodszy z tej trójki system i jedyny kontrolowany przez służby cywilne. Jest jeszcze chiński Beidou (już też chwali się zasięgiem globalnym, ale właścicielem także jest armia). Japoński QZSS nie ma zasięgu globalnego, a francuski DORIS nie jest dostępny jako GNSS.

ćwiczenia z astronawigacji

Co się dzieje w sytuacji takiej jak ta ostatnia nad Bałtykiem i Polską?

– służby lotnicze nadają komunikat NOTAM z ostrzeżeniem dla pilotów, którzy dzięki temu są świadomi niedokładności GPS. Wykorzystuje się alternatywne metody nawigacyjne z użyciem radionamierników itp. A dodatkowo nawigacja wspierana jest przez systemy ciągłego „poprawiania” GPS (tzw DGPS) w skład których wchodzą m.in. systemy GBASS i SBASS (ogólnie rzecz ujmując system GPS jest wsparty przez stacje naziemne, które monitorują bieżące odchyłki wskazań)

– marynarka handlowa i wojenna po otrzymaniu ostrzeżeń wdraża alternatywne metody nawigacyjne

– kierowca samochodu… no coż, musi patrzeć na znaki i wyjąć ze schowka mapę samochodową (o ile ją w samochodzie posiada..)

– UBER może nie trafić pod wskazany adres 🙂

– użytkownicy wszelkiego typu monitorowania GPS mają trochę zamieszania

A Ty? Na jachcie, daleko od brzegu?

– czy będziesz świadomy, że problem w ogóle istnieje na Twoim obszarze? Być może odbierzesz komunikat na Navtex’ie albo inReach’u – być może nie..

– czy będziesz umiał zweryfikować „prawdomówność” GNSS na swoim pokładzie? A jeśli okaże się, że chwilowo nie możesz na nim polegać, jak sobie poradzisz?

certyfikat astronawigacjaAstronawigacja traktowana jest od wielu lat jako relikt przeszłości. Człowiek dzierżący w ręce sekstant i stoper kojarzy się raczej z pozowaniem do fajnej fotki żeglarskiej niż z nawigacją. Ale prawda jest taka, że astronawigacja jest jedynym systemem globalnej nawigacji, który nie potrzebuje satelitów, atomowych zegarów, kosztowych urządzeń a nawet prądu. Działa na morzu i na lądzie – wszędzie, gdzie widać niebo a na nim wyraźne, konkretne ciało niebieskie. Wystarczy sekstant, zegarek, kalendarz astronomiczny i odrobina wiedzy (wbrew pozorom naprawdę niewiele nauki). Po kilkunastu, kilkudziesięciu pomiarach dojdziesz do wprawy i linie pozycyjne będziesz miał na mapie już w kilka minut od pomiaru.

Czy osiągniesz dokładność jak sprawnie działający GNSS? Absolutnie nie! Ale będzie to wystarczające by ustalić swoją pozycję w bezpieczny sposób a co ważne jest to świetna metoda na bieżące monitorowanie wskazań nawigacji satelitarnej, kiedy nie masz innych punktów odniesienia. Dzięki Astronawigacji bezpiecznie zbliżysz się do brzegu, gdzie „przełączysz się” na nawigację terrestryczną wypatrując znaków nawigacyjnych i biorąc na nie namiary. Warto poświęcić zatem trochę czasu na naukę, warto nabyć nawet najtańszy sekstant i warto regularnie ćwiczyć, by nie wypaść z wprawy i czuć niezależność od systemów GNSS, które są najlepszym sposobem nawigacji, ale niestety potencjalnie zawodnym.